Bajkał

Syberyjskie morze

Wielka, mieszcząca trzy tysiące litrów cysterna powoli wtacza się do Bajkału. Artiom z wyspy Olchon raz w tygodniu przyjeżdża nią po wodę dla swojej rodziny. Inaczej nie mieli by co pić.

Pierwsze spojrzenie na Bajkał, fot. Agnieszka SkieterskaChoć dookoła największej bajkalskiej wyspy znajduje się jedna piąta słodkiej wody na Ziemi, mieszkańcy Olchonu mają z nią problemy. Nie ma tu wodociągu, studni, niewiele jest też strumieni. Dookoła step i trochę lasów w północnej części wyspy. Ludzie przywożą wodę sami, wprost z syberyjskiego morza lub kupują. -Jedna beczka kosztuje 11 rubli, niby niewiele, ale my potrzebujemy 5 beczek na trzy dni, a czasem więcej, by podlać ogród- wyjaśnia Anna Pietrowna z Chużiru, największej osady na wyspie. Na Olchonie brakuje też prądu. W prawdzie tysięczny Chużir ma lokalny generator, ale to za mało. Mieszkańcy znaleźli sposób i na to, prąd mają co drugi dzień: raz jedna połowa wsi, raz druga, od godziny 20 do 1 w nocy. Ludzie na Olchonie mają jednak nie tylko problemy, mają też szczęście- mieszkają w jednym z najpiękniejszych miejsc w Rosji, a może i na świecie. Ich wyspa ma ponad 70 km długości, zachwyca różnokolorowymi skalistymi brzegami i słynie z bardzo dużej ilości dni słonecznych. Maleńkie plaże piaskowe i kamieniste zachęcają, by rozbić na nich namiot i rozpalić ognisko. Można biwakować gdzie się chce. Olchoński krajobraz przypomina ten z folderów reklamowych tropikalnych krain. Brakuje tylko palm, no i woda jest zimniejsza, bo Bajkał latem ma ok.10 stopni. Błękitna tafla jeziora kusi jednak, by wejść choć na chwilę. Co ja poradzę, że tak było tuż po przyjeździe na Olchon

W dawnych czasach Bajkał nazywany był morzem. Tak określali go Chińczycy, Buriaci i Ewenkowie. Dziś także mieszkańcy nadbajkalskich osad nie nazywają go jeziorem. Trudno się dziwić, przecież ma ponad 660 km długości, a jego szerokość w najszerszym miejscu wynosi ponad 88 km. Morski rozmiar mają tu także fale. W czasie sztormów ich wysokość dochodzi do 6 m. Często zdarza się, że gdy zaczyna wiać jeden z silnych bajkalskich wiatrów, puste skaliste zatoczki wypełniają się statkami i kutrami, które w pośpiechu szukają schronienia, bo z morzem Syberii nie ma żartów, co roku pochłania wiele ofiar. Bajkał bije wiele rekordów: jest najstarszym (ma ponad 25 mln lat) i najgłębszym jeziorem na świecie, głębia osiąga tu 1637 m; zajmuje drugie, po Morzu Sargassowym, miejsce pod względem przejrzystości wody, a wody mieści się w nim więcej niż w Bałtyku! Jednak najcenniejszym skarbem Bajkału jest przyroda. Ponad 80 proc. gatunków zwierząt, które tu żyją nie występuje nigdzie indziej na Ziemi. Jedną z przyrodniczych zagadek jest bajkalska foka- nerpa, jedyny słodkowodny gatunek foki na naszej planecie. Do dziś naukowcy zastanawiają się skąd i jak przybyła nad jezioro, położone w głębi Azji. Od wielu lat badaczy z całego świata fascynuje też podwodny świat morza Syberii. W Bajkale występuje ok. 50 gatunków ryb, z czego połowę można spotkać tylko tu. Pierwszy raz w życiu czyściłam rybę, fot. Agnieszka SkieterskaTaką właśnie rybą jest słynący ze wspaniałego smaku Omul. To jego połowy zapewniają utrzymanie mieszkańcom Olchonu i nadbajkalskich wiosek. O sławie tej ryby w Rosji może świadczyć fakt, że w czasach stalinowskich na Olchonie utworzono specjalny łagier, w którym więźniowie produkowali tylko luksusowe przetwory rybne wysyłane prosto na Kreml. Dziś po obozie pracy pozostały zgliszcza, ale Omul nadal jest najpopularniejszą bajkalską rybą. Można go spożywać na różne sposoby. Ludzie chętnie kupują suszonego, wędzonego i grillowanego. Wielkim rarytasem jest także uha- zupa rybna, do której dodaje się ryżu, kartofli i przypraw. Niestety Rosjanie gotują ją z ryb razem z głowami. Widok rybich oczu pływających w talerzu, nie do końca przypadł mi do gustu, ale cóż nie było wyjścia i trochę trzeba było zjeść.

Zupełnie innym bajkalskim przysmakiem jest "siera"- rodzaj gumy do żucia z żywicy modrzewiowej. Smakiem nie przypomina normalnej gumy, jest mdła i niesłodka, ale ładnie pachnie. Ma też jednak jedną zaletę- można ją żuć nawet kilka lat, oczywiście z przerwami, bo nie traci smaku i zapachu. Gdy znudzi się żucie wystarczy wyjąć sierę i gdzieś odłożyć. Pod wpływem powietrza z miękkiej, jasnobrązowej stanie się twarda i ciemnobrązowa. Jednak jeśli tylko zanurzymy ją w wodzie znów zmięknie i będzie nadawała się do żucia. Inną popularną przekąską są orzeszki cedrowe, które wyłuskuje się z szyszek limby syberyjskiej, nazywanej tu cedrem. Na przydrożnych parkingach czy stacjach kolejowych można kupić całe szyszki lub znacznie droższe wyłuskane orzeszki. Zatoka przy Skale Szamana, Olchon, fot. Agnieszka SkieterskaJednak Bajkał to nie tylko przepiękna przyroda i malownicze plaże.

Bajkał to także święte morze narodów Syberii. Dziś najlepiej przekonać się na wyspie Olchon, która była świętym miejscem Buriatów, skośnookich mieszkańców tych ziem. Tu znajduje się słynny przylądek Burchan i Skała Szamana. Według ludowych wierzeń w jaskini pod skałą mieszkał pan Olchonu- Burchan, dlatego właśnie tu odprawiano mistyczne obrzędy. Skała i zatoczka koło niej to jeden z najbardziej malowniczych zakątków Bajkału. Aby zbeszcześcić święte miejsce władze radzieckie postanowiły pod koniec lat trzydziestych założyć w pobliżu osadę- Chużir. Praktyki szamanistyczne nadal są jednak obecne w życiu mieszkańców Bajkału. Na Olchonie w wielu miejscach można spotkać obo- czyli kopczyki kamieni lub drzewa obwieszone kolorowymi szmatkami. Buriaci wierzą, że miejsce te mają swojego ducha przyrody. Inną formą szamanistycznego kultu są sege- czyli symboliczne drewniane pale do przywiązywania koni, z charakterystycznymi trzema wyżłobieniami na górze. Do górnego przywiązywali swe rumaki bogowie, środkowy był przeznaczony dla koni ziemskich, a dolny dla tych ze światów podziemnych. Dawniej serge spotykało się przed każdą jurtą. Dziś stawia się je dla upamiętnienia miejsca pochodzenia rodziny, narodzin lub śmierci ważnego członka rodu. Przy przydrożnych serge zawsze leży sporo drobnych ofiar: monet, zapałek, kawałków jedzenia. Często jest też dużo szkła, które wiąże się z buriackim zwyczajem bryzgania. Bajkał tuż przed burzą, Olchon, fot. Agnieszka SkieterskaBryzganie polega na skraplaniu alkoholem lub mlekiem stron świata, resztę się dopija. A ponieważ niczego, co składa się w ofierze nie można zabierać ze świętego miejsca, butelki rozbija się. Latem mieszkańcy Bajkału żyją z połowów i turystów. Zupełnie inaczej wygląda życie zimą. Jezioro zaczyna zamarzać w październiku. Gdy tylko pokryje się lodem od razu staje się szlakiem komunikacyjnym. Po specjalnie wyznaczonych drogach zaczynają jeździć sanie, samochody, a nawet autobusy. Pokrywa lodu dochodzi do kilku metrów i czasem trudno wybić przerębel, by wyłowić ryby. Zima trwa długo, lód na południu topi się w połowie maja, ale na północy kry można zobaczyć nawet w lipcu. Potem przychodzi, krótkie ale intensywne syberyjskie lato i znów nad Bajkałem panuje wakacyjny gwar.

AGNIESZKA SKIETERSKA
Dlaczego, listopad 2003r.

<<< WSTECZ